W piątek (31.03) doszło do spotkania szefa FIA Jeana Todt’a z
przedstawicielami producentów silników biorących udział w F1 jak i innych
osobistości (CEO Lamborghini i były szef Ferrari w F1 Stefano Domenicali)
dotyczącego projektów nowych jednostek napędowych, które miałyby wejść do F1
począwszy od 2021 roku.
Wstępnie zadecydowano o wycofaniu aktualnych jednostek 1.6L V6 turbo, ale specyfikacja nowych jeszcze nie została jasno określona. Ponadto, ustalono, że silniki mają być prostsze, tańsze i głośniejsze oraz mają pozwalać kierowcom na dynamiczną jazdę przez cały dystans zawodów co sugerować może zerwanie z dotychczasowym (idiotycznym w mojej opinii) limitem ilości paliwa na wyścig jak i jego szybkością przepływu.
Jednocześnie silniki mają pozostać oparte na technologiach umożliwiających wdrożenie ich do samochodów drogowych.
Tak czy inaczej może do zwiastować przynajmniej w pewnym stopniu powrót
do prawdziwego ścigania na limicie. Swoją drogą wydaje mi się, że wreszcie FIA
przyznała się do błędu jakim było wprowadzenie aktualnie stosowanych jednostek
napędowych. Lepiej późno niż wcale.
Z drugiej jednak strony koszty jakie zostały już poniesione na
opracowanie i rozwój (w końcu 2017 rok to już czwarty sezon z hybrydowymi
silnikami w F1) jednostek są horrendalne. Można pomyśleć, że wszystkie te
pieniądze pójdą w błoto skoro władze F1 chcą kolejnych zmian. Opracowanie
nowych jednostek to powrót do projektowania, testowania i wielu innych
operacji, które ponownie generować będą bardzo dodatkowe koszty. Aktualne
silniki będą z nami jeszcze przez kolejne cztery sezony co da nam łącznie
siedem lat hybryd w F1. Nie jestem ich fanem (szczególnie w sportach
motorowych), ale zmiany w tej kwestii co kilka lat uważam za nie do końca
przemyślane. Jeśli omawiane zmiany ostatecznie zostaną wprowadzone to liczę na
poprawę widowiska oraz jak zawsze osiągów. W mojej opinii F1 powinna być
absolutnym szczytem możliwości technologicznych zarówno pod kątem jednostek
napędowych jak i nadwozia. Nie powinno być żadnych ograniczeń w kwestii ich
rozwoju. W regulaminie technicznym powinny być jedynie ustandaryzowane
najważniejsze elementy samochodu takie jak m.in. długość, szerokość, rozstaw
osi, ale bez niepotrzebnego wchodzenia w szczegóły. Dajmy rozwinąć skrzydła
inżynierom i projektantom, a ponownie zobaczymy niezwykłe wynalazki montowane w
samochodach jak te wykorzystujące efekt przyziemny czy wentylatory za tylnym
skrzydłem. Niemniej jednak czas pokaże jak ostatecznie wyglądać będą silniki w
nowej dekadzie w mistrzostwach świata F1 i jak ten fakt wpłynie na układ sił
oraz na samo widowisko, co chyba z punktu widzenia kibica jest rzeczą
najważniejszą. Na koniec coś dla ucha :)



COMMENTS