Mgła, deszcz, nisko zawieszone chmury (nie wspominając o smogu) - tymi słowami można w zasadzie opisać pierwszy dzień zmagań kierowców F1 o GP Chin na torze w Shanghaju. Spróbujmy jednak wyciągnąć pewne wnioski z dzisiejszych sesji.
Teoretycznie program GP przewidywał dzisiejszego dnia dwie sesje treningowe. O ile pierwsza sesja rozpoczęła się o czasie to zaraz została wstrzymana na ponad 30 minut, ponieważ warunki atmosferyczne nie pozwalały na lądowanie śmigłowca medycznego w szpitalu w Shanghaju. Jest to jeden z warunków koniecznych do przeprowadzenia jakiejkolwiek sesji F1 na jakimkolwiek torze. Po prostu w razie wypadku śmigłowiec musi być w stanie przetransportować bez żadnych problemów kierowcę do lokalnego szpitala.
Po około 40 minutach sesję wznowiono i na torze pojawiło się kilku kierowców na "pełnych deszczówkach, które dość szybko zostały zamienione na opony przejściowe. Max Verstappen okazał się być zdecydowanie najszybszy podczas tej krótkiej sesji. Krótkiej, ponieważ po kilkunastu minutach ponownie wstrzymano sesję (z tych samych powodów) i już jej nie wznowiono. Sześciu kierowców (w tym Hamilton oraz duet Ferrari) nie przejechało mierzonego okrążenia, a jedynie kilka okrążeń wyjazdowych.
Natomiast druga sesja treningowa nie została przeprowadzona w ogóle. Pogoda wciąż odgrywała pierwsze skrzypce. Skoro nie udało się popracować nad ustawieniami samochodu poprzez jazdę na torze Lewis Hamilton postanowił wyjść do kibiców i zorganizował krótką sesję podpisywania autografów tuż przed główną trybuną (jeśli to nie było pod publikę to szacunek :)).
Po niecodziennym piątku szefowie zespołów wraz z dyrektorem technicznym Charlie Whitingiem spotkali się w celu przedyskutowania przeniesienia wyścigu na sobotnie popołudnie lokalnego czasu (synoptycy przewidują lepsze warunki na jutro i ponowne pogorszenie w niedzielę). Ostatecznie zdecydowano, że trzecia sesja treningowa oraz kwalifikacje oraz wyścig odbędą się tak jak pierwotnie planowano.
Jeśli można pokusić się o jakiekolwiek wnioski z dzisiejszych jazd na torze to tegoroczne opony przejściowe wydają się być szybsze od zeszłorocznych o około 7 sekund na okrążeniu (porównanie z wynikami z trzeciej sesji treningowej z zeszłego roku, która odbywała się w podobnych warunkach).
Niestety to tyle co można wynieść z dzisiejszych sesji, ponieważ czasy uzyskiwane dziś przez kierowców nie do końca są miarodajne.
Miejmy nadzieję, że zarówno jutro jak i w niedzielę wszystkie sesje odbędą się bez żadnych przeszkód czego sobie i wam życzę!



COMMENTS