Czas na szybko podsumować piątkowe sesje treningowe podczas tegorocznego GP Hiszpanii na torze Circuit de Barcelona-Catalunya. Pierwsza sesja treningowa odbyła się bez większych zakłóceń. Oczywiście nie obyło się bez kilku żółtych flag, a nawet wirtualnego samochodu bezpieczeństwa. Jednak od początku. Wszystkie zespoły przywiozły spore pakiety poprawek. Wśród nich znalazły się np. nowe skrzydełka T-wing (Ferrari, Toro Rosso). Force India natomiast ma zainstalowaną nową podłogę bolidach. Zespół Haasa dziś ma tylko jeden egzemplarz nowych części i ponoć rzut monetą zdecydował, że do jutra na ich przetestowanie poczekać musi Romain Grosjean. Bardzo duże zmiany przeszły samochody Red Bulla i Mercedesa. W bolidach mistrzów świata dodano łopatki w części przedniej bolidu, sekcje boczne mają od teraz kilka małych stojących płetw. Zmieniono również tylne skrzydło oraz wprowadzono dwuwarstwowe tzw. "monkey seat". Przeprofilowana została również podłoga przed tylnym skrzydłem.

Co do samej pierwszej sesji treningowej to kierowcy w pierwszej części jeździli na najtwardszej mieszance, a w połowie sesji zmienili je na pośrednie (regulamin mówi, że jeden komplet najtwardszych opon należy zwrócić po 40 minutach FP1). Póki co wygląda na to, że Mercedes jest pierwszą siłą. Przewaga sekundy nad Ferrari może imponować, choć trzeba mieć na uwadze, że kierowcy testują sporo nowych części (poza tym kierowcy też nie jechali bezbłędnie - Kimi po dwóch sektorach tracił 0.013 s., więc cała strata do S3). Ponadto, Vettel w pierwszej części sesji zatrzymał samochód przy wyjeździe z pit lane z powodu awarii przez co stracił trochę czasu (możliwe, że były to problemy ze skrzynią biegów). Dlatego poniższych wyników FP1 należy podchodzić z dużą rezerwą.


Na liście kierowców uczestniczących w FP1 dopatrzeć się można "nowego" kierowcy. To Sergey Sirotkin zastępujący Jolyona Palmera w barwach Renault. Co do jego występu to nie zaliczy go do udanych, bo z powodu awari podłogi i prawdopodobnie silnika (wyciekające płyny) nie był w stanie pojeździć za wiele (nie sprawdził w ogóle pośredniej mieszanki). Chyba nie jest mu pisana jazda tym bolidem (w Soczi też zastępował etatowego kierowcę w treningu i też przez awarię nie pojeździł zbyt wiele). Z innych tragedii to oczywiście wspomnieć trzeba o stajni McLaren-Honda i o ich fatalnej postawie. Alonso już na pierwszym okrążeniu za zakrętem drugim musiał zatrzymać samochód z powodu awarii silnika (jednostka używana wcześniej podczas kwalifikacji w Australii, Chinach i Bahrajnie). Jak sam powiedział później: "Przywozimy nowe części i chcemy je sprawdzić, a nawet nie mamy możliwości pojeździć.". To w zasadzie wyczerpuje temat. Hiszpan poinformowany o tym, że już w tej sesji nie wyjedzie zdecydował, że poćwiczy ze swoim trenerem w... tenisa. Brak słów!

Za plecami Ferrari mamy "nowego" Red Bulla. Strata do Merca póki co bez zmian, ale liczą na walkę z Ferrari (o ile Czerwoni będą w zasięgu). Oczywiście i tu odbywało się testowanie różnych elementów (jazda z farbą luminescencyjną oraz różnymi czujnikami). Młody Holender ponownie szybszy od Australijczyka (o niespełna 0.4 s.).

Dalej mamy o dziwo zespół Haasa. W Rosji wydawać się mogło byli nigdzie, natomiast tu wyrastają powoli na czwartą siłę (zobaczymy jak będzie w dalszej części weekendu). Nie obyło się też bez problemów. O ile brak przyczepności na początku sesji jest całkowicie zrozumiały to już zatrzymanie bolidu Magnussena w ostatnich minutach sesji w T4 może nieco niepokoić (wygląda na to, że stracił biegi w środku zakrętu). Do tego Grosjean kilkukrotnie popełniał błędy (patrz zakręty T7, T13).

Dziesiątkę zamykają Hulk i Sainz. Hulk miał nieco więcej pracy w związku z awarią w bolidzie Sirotkina, ale wydaje się, że tempo na top 10 wciąż jest. Hiszpanowi ściany chyba pomagają. Kvyat zajął 15. lokatę (ponad 0.7 s. wolniejszy od Sainza), ale być może realizował inny program. Myślę, że w czasówce różnica między nimi będzie zdecydowanie mniejsza.


Lokaty 11. i 12. zajęły bolidy Force India, które chyba w zwyczaju mają się poprawiać z kolejnymi sesjami. Tylko tyle i aż tyle na ich temat. McLarena już po krótce omówiłem, ale należy dodać iż 13. lokata Vandoorne'a jest tym ile McLaren może ugrać (jeśli oczywiście jeździ).

Słabiutki początek weekendu dla Williamsa, który przyjechał tu walczyć zaraz za plecami Red Bulla. Strata wielkości ponad 3 sekund do Mercedesa to po prostu przepaść. Być może to kwestia tego, że Stroll jako pierwszy korzystał z pośredniej mieszanki (miał najmniej przyczepny tor). Miejmy nadzieję, że w FP2 i jutro się poprawią. Na szarym końcu pozostaje Sauber, który część poprawek odłożył w czasie (o 2 tygdonie - przywiozą je na GP Monako). Niestety, wydaje się, że nawet te zamontowane już tu nie do końca zdają egzamin (Wehrlein narzekał na pracę tylnej części samochodu).

Na koniec warto wspomnieć, że mieszanka pośrednia u większości kierowców spowodowała gwałtowny wzrost osiągów (czasy lepsze nawet o 2 sekundy).


Co do drugiej sesji treningowej to mamy powtórkę z rozrywki, bo pierwsza szóstka kierowców jest taka sama jak podczas FP1, ale wszystko po kolei. Poniżej wyniki sesji.


Warunki panujące podczas tej sesji były jeszcze lepsze (temperatura powietrza 25 st. C, temperatura asfaltu 39 st. C). Pierwsza część sesji jak zwykle opierała się o jazdy na pośredniej mieszance, a bliżej połowy regulaminowego czasu kierowcy wyjeżdżali na szybkie kółka na oponach miękkich. Druga część natomiast standardowo poświęcona była przejazdom z dużym obciążeniem paliwem (tu już mieszanki wybierano w zależności od programów dla poszczególnych kierowców). Przez całą sesję treningową wielu kierowców zmagało się z silnymi podmuchami wiatru, co szczególnie utrudniało przejazdy przez zakręty T4 (VET), T9 (VER) oraz T13 (HAM, VAN).

Ponownie Mercedesy na czele przed Ferrari. Tym razem cała pierwsza czwórka zmieściła się w nieco ponad 0.4 s., co sugeruje walkę jutro w kwalifikacjach (co może być kluczowe). Bottas pomimo zblokowania opon w T10 i tak był nieco szybszy od Kimiego. Istotna jest też inna kwestia. Mianowicie, Vettel był szybszy o 3 sekundy po założeniu miękkich opon. Widać, różnica w mieszankach wydaje się być spora (choć ostatecznie duży wpływ mają warunki na torze). Jeśli chodzi o tempo wyścigowe to również i tu pierwsza czwórka dysponuje podobnym tempem (ze wskazaniem na Raikkonena). Podczas przejazdów z pełnym bakiem Vettel miał problem w zakręcie T4 właśnie z powodu silnego podmuchu wiatru. Powiedział, że kompletnie stracił tył w momencie podmuchu. Hamilton z tego samego powodu miał problemy kilkukrotnie przy dojeździe do zakrętu T13. Inna ciekawa sytuacja miała miejsce w drugiej części sesji kiedy do Kimi został poproszony o zjazd do alei serwisowej (prawdopodobnie z powodu awarii silnika). Jednak gdy Fin pojawił się w pit lane to zamiast zjechać do garażu zatrzymał się na końcu alei aby przećwiczyć start. Potem ruszył na tor. Jak to wyjaśnić? Nie mam pojęcia. Wcześniej Raikkonen zgłaszał, że dostał ostrzeżenie o przegrzaniu się bolidu. Oby jutro nie było takich problemów. Mam nadzieję na ostrą walkę o PP między tą czwórką.


Dla Red Bulla to powtórka z FP1, choć zbliżyli się nieco do liderów (strata 0.8 s.). Na pewno nie pomogły błędy Verstappena (uślizg w ostatniej szykanie) czy podmuchy wiatru (wpadł w żwir w T9, ale udało mu się wrócić na tor). Ponadto, pod koniec sesji narzekał na problemy ze skręcaniem bolidu. Optymizmem może napawać mała strata do Ferrari (0.3 s.). Kto wie co się zdarzy jutro.

Z dobrej strony pokazało się Renault, które wylądowało na lokatach 7. i 8. (całkiem blisko Red Bulla - 0.1 s. straty). Jeśli chodzi o Nico to się tego spodziewałem, ale zaskoczeniem jest dla mnie jazda Palmera, który nawet nie narzekał zbytnio dziś. Na dodatek chłopaki pokonali dziś sporo okrążeń (łączenie 83), co daje sporo danych do analiz. Dobry prognostyk przed jutrem i niedzielą.

Dziesiątkę zamykają Felipe Massa i Carlos Sainz. No, już nieco lepiej Williams wygląda, choć Stroll ciągle z tyłu (17. lokata). Miał on problemy ze zmuszeniem opon do pracy. Nie udało mu się też wystrzec błędów (zbyt duża prędkość w T7 przez co wpadł w pułapkę żwirową w T8). Nie tylko on miał w tym miejscu problemu (patrz Bottas). Musi się on jednak zebrać w garść żeby pomóc koledze w waldze o czwarte miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Powtórka z FP1 dla Sainza. Tak mu się dobrze jeździ, że z wrażenia zgubił części swojego samochodu w T9 co spowodowało wywieszenie czerwonej flagi na około 30 minut przed końcem sesji. Nieco to zaburzyło programy przejazdów z pełnym bakiem, ale tylko chwilowo. Ponownie sporo wolniejszy był Kvyat. Nie wiem z jakimi problemami się boryka, ale podobnie jak Stroll musi zebrać się do kupy. Może ciągle w pamięci ma zeszłoroczne GP Hiszpanii czyli pierwszy wyścig po degradacji z Red Bulla.

Zespół Haasa nieco opadł z sił zajmując 11. i 15. miejsce. Już na samym początku Magnussen narzekał na tył mówiąc, że jest on nigdzie. Ogólnie nowa podłoga nie sprzyja Duńczykowi. Razem z Grosjeanem przejechali jednak ponad 65 kółek, więc danych do analizy jest sporo. Myślę, że Q3 może być w ich zasięgu, ale tylko przy sporym szczęściu. Podobnie Force India, które znalazło się nieco niżej niż podczas pierwszej sesji. Oni też nabili sporo kółek, ale coś mi mówi, że w niedziele będą raczej atakować punktowaną dziesiątkę, niż bronić się przed spadkiem poza nią. Poza tym ciągle jeszcze coś testowali (Perez jeżdżący z farbą luminescencyjną na samochodzie).

Dla McLarena była to chyba nieco lepsza sesja. Vandoorne zajął 13. miejsce ze stratą nieco ponad 1.8 s. do Hamiltona. Całkiem nieźle jak na to co prezentują. Belg podobnie jak inni miał problemy z wiatrem (T13). Alonso, który nie pojeździł podczas pierwszej sesji na drugą wyjechał po 30 minutach. Miał więc godzinę żeby nadrobić stracony czas. Jednak nawet zmiana opon z pośrednich na miękkie nie pozwoliła mu przesunąć się wyżej w klasyfikacji. Odnośniej nowej jednostki napędowej w jego samochodzie to sam kierowca ciekawie to opisał. A że cytaty Alonso ostatnio są w modzie to i ja przytoczę jeden: "The engine feels good. Much slower than before. Amazing." Oj czara goryczy się przelewa niebezpiecznie. Przykro na to patrzeć naprawdę.

Ekipa Saubera na pewno zdaje sobie sprawę, że jest najsłabsza pod kątem osiągów. Pomimo myślę podobnej mocy jednostki napędowej w stosunku do kulejącej Hondy (z którą notabene podpisała kontrakt na dostawę silników od przyszłego roku) mają chyba najsłabszy pakiet aerodynamiczny. Bolid nie chce się prowadzić. Kierowcy mają problemy z utrzymaniem tyłu czy pracą opon. Walka o Q2 to wszystko na co ich stać w tym momencie, a w wyścigu.. no cóż o punktach trzeba narazie zapomnieć. Przynajmniej do Monako, bo tam wszystko się może zdarzyć.


Podsumowując, wydaje mi się, że walka o PP rozstrzygnie się między Hamiltonem a Bottasem, choć nie wszyscy jeszcze odkryli wszystkie karty. Co do samego wyścigu to wszystko będzie zależeć od startu (690 m do pierwszego zakrętu) oraz pierwszego stintu. Równie pasjonująco zapowiada się walka o miejsca 5-10, bo Renault wygląda na mocne, a i liczę na Massę i podgryzających Ocona i Pereza z Force India. Ściany będą chciały pomóc Sainzowi i oczywiście uwielbianemu Fernando Alonso. Pomimo trudności z wyprzedzaniem na tym torzę wierzę, że czeka na absolutnie fantastyczne widowisko.