Pierwsza sesja treningowa już za nami. Przyjrzyjmy się zatem bliżej wynikom i podsumujmy początek weekendu podczas GP Kanady.
Poranna sesja odbyła się w dość ciepłych warunkach (temp. powietrza - 21 a toru 27 st. C). Początkowo jak to podczas każdej FP1 tor był zakurzony i "zielony". Wielu kierowców miało problemy z utrzymaniem bolidu na torze (m.in. RAI, VET, HAM, HUL). Ciekawe jest to, że wszystkie mieszanki opon zostały użyte podczas tej sesji. Przejdźmy jednak do konkretów.
Na czele bez zmian czyli nadal nic nie wiemy. Pierwszy i trzeci czas kierowców Mercedesa (Hamiltona i Bottasa, odpowiednio), a drugi i czwarty Ferrari (Vettela i Raikkonena). Narazie nic nie wskazuje na to, żeby kierowcy mistrzów świata miele jakieś większe problemy. Ferrari jednak nie jest daleko z tyłu, bo tylko 0.198 s. Cała czwórka miała jedynie drobne problemy/uślizgi (szczególnie w T6-T7. To jest jednak normalne na torach ulicznych, które początkowo są bardzo śliskie. Myślę, że walka o PP może się toczyć do samego końca jutro, choć Lewis na pewno ma jeszcze nie jednego asa w rękawie.
Świetnie zaprezentowali się kierowcy Force India. Nie mówię tylko o pozycjach, które zajęli (P5 - PER i OCO - P6), ale i o niewielkiej stracie czasowej do Hamiltona (tylko 0.769 s.). Trzeba dodać, że byli również szybcy na miękkiej mieszance. Byli również najszybsi w punkcie pomiaru prędkości. Podobnie jak wielu kierowców tak i Ocon miał problemy i obrócił samochód w szykanie T6-T7, ale bez większych konsekwencji.
Powoli potwierdza się fakt, że dla Red Bulla może to być trudny weekend. Max Verstappen (P7) o ponad 0.6 sekundy szybszy od Ricciardo (P9), a ich strata do Lewisa to ponad 1 sekunda (choć swoje czasy osiągnęli na supermiękkich oponach). Zobaczymy jak to będzie wyglądać w popołudniowej sesji kiedy wszyscy będą jeździć na tych samych gumach.
W Williamsie normalka czyli Massa (P8) zdecydowanie szybszy od Strolla (P13). Kanadyjczyk stracił do swojego partnera z zespołu ponad 1.2 s. Lance narzekał na brak stabilności w środku zakrętów. Miał również problemy z blokowaniem opon (m.in w T10). Patrząc na poprzednie wyścigi pewnie znów Felipe będzie walczył o powiększenie dorobku punktowego brytyjskiej stajni.
W Toro Rosso niewesoło. Carlos Sainz już na samym początku sesji zatrzymał samochód za nawrotem z powodu awarii (był jedynym kierowcą, który nie przejechał mierzonego okrążenia). W tej chwili trudno powiedzieć co było przyczyną problemów w bolidzie Hiszpana, ale na pewno nie jest to dobry prognostyk na dalszą część weekendu. Danil Kvyat (P10) pokazuje, że tempo jest, ale w rywalizacji z Force India raczej nie będą na wygranej pozycji.
Dla McLarena kolejny ciężki weekend, bo o ile Vandoorne osiągnął 11. rezultat (na supermiękkiej oponie), to Alonso (P16) wyjechał na tor dopiero na 22 minuty przed końcem sesji. Wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że Fernando zaraz po przejechaniu szybkiego kółka zmuszony został do zatrzymania bolidu. Przekazał zespołowi, że wskoczył mu "luz" a sterowanie kierownicą stało się cięższe. Brak mi słów, żeby to skomentować.
Stajnia Haasa nieco wolniej w tej sesji, bo miejsca P12 (MAG) i P14 (GRO) nie są zbyt zadowalające, choć podobnie jak Williams czy Red Bull jeździli oni na supersoftach.
Dla Renault również to może być słabszy weekend. Hulkenberg (P15) jak wielu przed nim miał swoje problemy w szykanie T6-T7. Palmer natomiast był wolniejszy od Niemca o jakieś 0.5 s, choć miewał problemy z elektryką w swoim samochodzie. Oni również wykręcili swoje czasy na supermiękkich oponach, ale na tej mieszance byli szybsi jedynie od Saubera.
Skoro o Sauberze mowa to tak jak się spodziewałem zamykają stawkę. Ericsson (P17) tym razem szybszy od Wehrleina (P19), choć ten swój czas wykręcił na najwolniejszej oponie (softach). Niemniej jednak nie ma co liczyć, że zaskoczą w ten weekend.
To tyle na szybko jeśli chodzi o pierwszą sesję treningową przed GP Kanady na torze Circuit Gilles Villeneuve. Więcej po FP2. Zapraszam!




COMMENTS