Druga sesja treningowa już za nami. Wyniki tej sesji można już traktować bardziej wiarygodnie, bo wszyscy kierowcy swoje najlepsze okrążenia wykręcali na ultrasoftach (z pewnymi wyjątkami). Sesja odbyła się w nieco cieplejszych warunkach w porównaniu do FP1 (temp. powietrza i toru - 23 i 34 st.C, odpowiednio), ale co ważniejsze cała stawka zdecydowanie przyspieszyła. Przejdźmy jednak to podsumowania dzisiejszego dnia :)
Ponownie kierowcy Ferrari i Mercedesa się wymieszali, ale tym razem to czerwoni najszybsi. Cała czwórka kierowców swoje najlepsze czasy osiągnęła na drugim lub kolejnym okrążeniu. Widać, że potrzeba więcej czasu, aby wprowadzić ultrasofty w optymalny zakres pracy jeśli chodzi o temperaturę. Kimi (P1) jako jedyny zszedł poniżej minuty trzynastu sekund. Bardzo dobre okrążenie Fina. Hamilton (P2), stracił do niego 0.2 s., które są jak najbardziej do urwania jutro. Vettel (P3) stracił 0.05 s. do Lewisa, a kolejne 0.1 s stracił Valtteri (P4). Należy wspomnieć, że Vettel mógł pojechać dużo szybciej, bo miał rekordy w S1 i S2, ale po nawrocie miał duży uślizg co zepsuło potencjalnie najszybsze okrążenie. To nie jedyny "moment" jakim może się pochwalić 4-krotny mistrz świata. O mały włos, a zaliczyłby bliski kontakt ze "ścianą mistrzów". Nie wspominając o problemach w zakrętach T6-T7, co przytrafiało się prawie każdemu. Natomiast Lewis miał rekord w trzecim sektorze, natomiast tracił do Raikkonena w pierwszych dwóch sektorach. Generalnie, top 4 zmieściła się w 0.37 s. Jestem przekonany, że jutro będzie ciaśniej (o ile nie kierowcy nie popełnią błędów, których dziś oglądać mogliśmy sporo). Co do tempa wyścigowego to wygląda na to, że czeka nas kolejny zacięty pojedynek Ferrari i Mercedesa, bo żadna stajnia nie może pochwalić się zdecydowanie szybsza na dłuższych przejazdach. Wszystko w rękach kierowców i strategów!

Red Bull Racing - Pomimo problemów w zasadzie ze wszystkim jak to ujął Max (P5), udało mu się złożyć bardzo dobre kółko. Daniel Ricciardo (P14) niestety w wyniku problemów z brakiem mocy w swoim samochodzie nie był w stanie wykręcić czasu na ultramiękkich gumach. Niestety, także i Maxa spotkały problemy z silnikiem na kilkanaście minut przed zakończeniem sesji (jedyna czerwona flaga podczas dzisiejszych sesji). Oj mechaników i inżynierów czeka ciężki wieczór i analiza wszystkich danych, żeby jakoś przyspieszyć bolidy. Niemniej jednak ponownie Max spisuje się wyraźnie lepiej od Daniela (trapionego przez problemy techniczne). Forma Force India pokazuje, że czeka ich nie tyle walka z Mercem czy Ferrari, ale obrona teoretycznie pozycji 5. i 6.

Williams - Bez zmian w obozie Williamsa. Felipe (P7) pokazuje, że będzie walczyć o porządne punkty, a Stroll (P17) (o ponad 1.2 s. wolniejszy) nadal z problemami. Choć trzeba przyznać, że podobnie jak Ricciardo swoje najlepsze kółko wykręcił na wolniejszych oponach (supermiękkich). Cała Kanada liczy, że w niedzielę Lance zdobędzie swoje pierwsze punkty w karierze, ale nie sądzę, żeby to było łatwe (no chyba, że będą się działy nieprzewidziane rzeczy, a o to nie trudno w Montrealu).

Wreszcie Fernando Alonso (P7) udało się wykręcić przyzwoity czas. Tylko 1.3 s. straty do Raikkonena. Fernando wyjechał na tor dopiero na 35 minut przed zakończeniem sesji, a swóje najlepsze okrążenie pokonał na samym końcu sesji. Miejmy nadzieję, że to koniec problemów technicznych Hiszpana. Stoffel Vandoorne (P19) dużo wolniej, ale swój czas wykręcił na softach czyli najwolniejszych oponach. Kto wie co się przytrafi w kwalifikacjach albo wyścigu. Jestem pewny, że Alonso tylko czeka, żeby wykorzystać czyjąś wpadkę.

Nieco wolniejsze Force India podczas tej sesji, ale strata w graniacach 1.3 sekundy do Raikkonena, nie jest ogromną stratą. Tym razem Ocon (P8) przed Perezem (P10), ale tylko o 0.2 s. Oczywiście jak większość kierowców obaj zaliczyli spina. Co do typowania wyścigu to wydaje mi się, że obok walki z Red Bullem będą czuli oddech Williamsa Massy. Dzięki temu walka w drugiej części pierwszej dziesiątki może być naprawdę fascynująca.

W Toro Rosso nastroje mogą być nieco lepsze niż podczas FP1, ale chyba tylko daltego, że udało się poskładać bolid Sainza (P13). Danil Kvyat (P9) nadal pokazuje dobre tempo, choć czas Sainza był tylko o 0.14 s. słabszy. Przyzwyczailiśmy się do dobrych piątków Rosjanina. Niech jutro pokaże dobrą formę w kwalifikacjach to go pochwalę. Trzymam za nich kciuki jako, że to jest jedna moich ulubionych stajni.

Weekend bez narzekań Grosjeana (P11) to weekend stracony. Nie inaczej jest i w Kanadzie. Grosjean szedł na rekord w ilości zaliczonych spinów podczas jednej sesji. W dwóch kolejnych kółkach zaliczył obrót w drugiej szykanie. Potem powtórzył to w pierwszych dwóch łukach. Bardzo dużo narzekał, na bardzo wysoki moment obrotowy uniemożliwiający mu normalną jazdę. Czyli nic nowego jak dla mnie. Kevin Magnussen (P14) był tylko o 0.1 s wolniejszy. Widać, że w środku stawki bardzo ciasno - tak jak się spodziewałem. Przy odrobinie szczęścia jutro może uda się przynajmniej jednemu z nich (patrz GRO) dostać do Q3.

Renault troszkę przyspieszyło dzięki czemu Hulk (P12) jutro będzie walczył (miejmy nadzieję) o awans do Q3 tak jak nas do tego przyzwyczaił. Dziś mało brakło, żeby Niemiec rozbił bolid (delikatnie dotknął bandy przy wyjściu z T9). Palmer (P16) ponad 0.5 s. z tyłu. Ech... Nie wiem nawet jak komentować fakt, że Jolyon zawsze dużo traci do Niemca. Jestem cierpliwy, ale kierownictwo Renault chyba bardziej.

Na szarym końcu (pomijając Vandoorne'a na miękkich) ponownie Sauber. Marcus Ericsson (P18) tym razem dużo szybszy od Pascala (P20), bo o około 0.7 s. Szwed mógł się spocić, bo podobnie jak Vettel, też miał moment przy "ścianie mistrzów", którą lekko musnął. Obyło się bez większych konsekwencji. Co by się nie działo - jutro czeka ich raczej walka między sobą lub ewentualnie z Palmerem o to, aby nie startować z końca stawki.

Podsumowując, jutro czekają nas kolejne zacięte kwalifikacje. Bolidy na pewno jeszcze trochę przyspieszą, przez co kierowcy mogą być bardziej podatni na błędy (o te i tak już dziś było niezwykle łatwo). Ciekaw jestem czy jutro też Raikkonen będzie tak błyszczał, bo dziś jakoś tak czułem, że naprawdę jest szybki. Co jutro pokażą kierowcy Mercedesa? Czy skorzystają z jakiegoś asa ze swojej talii? O tym przekonamy się już podczas czasówki, na którą serdecznie zapraszam!